Po co w ogóle ciągnąć dzieciaki do Gruzji? Co one tam będą robić? Nie ma tam plaż ze złocistym piaskiem, aquaparków i hoteli z klubikiem i minidisco… 🙂 Przecież Gruzja nie jest krajem super przyjaznym dzieciom. Czyżby???

My jesteśmy innego zdania, nasze dzieciaki zresztą też 🙂DSC_2662

Nigdy nie wybieraliśmy miejsca na wakacje typowo pod atrakcje dla maluchów. W tym roku postanowiliśmy zapytać ich o zdanie, czy w lecie jedziemy gdzieś nad morze czy wracamy do Gruzji. Ku naszemu zaskoczeniu jednogłośnie wykrzyczały… do Gruzji.

Z Gruzji mają jakieś wyjątkowe wspomnienia, szczególnie starszy syn Kacper.

Gruzja to przecież super przyjaźni dzieciom ludzie, to piękne góry, gdzie można pobiegać i pozbierać kamienie, to skalne miasta, wiszące mosty, krowy na drogach, jazda terenowym autem po wertepach i czarny piach nad morzem . To niesamowita muzyka, którą dzieciaki pokochały 🙂 i od lipca towarzyszy nam zawsze w czasie wyjazdów do szkoły i przedszkola. Mało interesujące?? Zdecydowanie nie!!! Oczywiście po drodze zaliczaliśmy wszystkie place zabaw, a lunapark w Tbilisi był ważnym punktem naszego programu.DSC_2359 DSC_2301

Popatrzcie oto Gruzja okiem dziecka:

Tbilisi

zabawa była przednia…

DSC_1249
ulubiona miejscówka w Tbilisi

DSC_1321

DSC_1220 (Copy) DSC_1238 (Copy) DSC_1239 (Copy) DSC_1352 (Copy)DSC_1685 (Copy)DSC_1690 (Copy)DSC_1679DSC_1642

Gruzińska Droga Wojenna

Co tam widoki…  wspinaczka przy twierdzy Ananuri i krowy na drodze to była dopiero atrakcja.DSC_1385 (Copy) DSC_1418 (Copy)DSC_1453

 

Stepancminda

Poprzerzucajmy troszkę kamyczków i powygłupiajmy się. Tu jest taka ogromna łąka 🙂DSC_1528 (Copy)DSC_1572

Achalciche

Ale mnóstwo miejsca do biegania…i wspinaczki. Mam nadzieję, że nie sprofanowaliśmy żadnego zabytku 🙂DSC_1861 (Copy) DSC_1916 (Copy)DSC_1896DSC_1840

Bordżomi

Ale tu fajnie 🙂
DSC_2088 (Copy)DSC_2086DSC_2066

Wardzia

Ile tu świetnych zakamarków…

DSC_2235 (Copy)DSC_2246DSC_2248

Monastyry

te kościoły w sumie  nie są takie złe…DSC_1757 DSC_1808

Mestia

Mamo, tato ja widzę śnieg…. a tu można nawet rączki sobie umyć.DSC_2597 DSC_2714 DSC_2733 (Copy)

Batumi, ach Batumi

to nic, że temperatura przekracza 30 stopni C i rodzice ledwo żyją…

DSC_2842 (Copy) DSC_2857 (Copy)DSC_2875

i ten czarny piach…20160716_183141 (Copy) 20160716_183317 (Copy)

 

To jest niesamowite. Dzieciaki zajrzą wszędzie, wejdą wszędzie i dzięki temu zobaczą dużo więcej niż my. Podróżowanie z nimi to niesamowita przygoda i tak naprawdę nieważne gdzie, ważne żeby razem. A Gruzja… a Gruzję zobaczymy znów już za kilka miesięcy 🙂 Mam nadzieję, że przekonaliśmy Was, że warto wybrać się do tego niesamowitego kraju, właśnie z maluchami.

2 komentarze do “Gruzja okiem małolata. Po co ciągnąć tam dzieciaki?”

  1. To nie tylko sprawa „Jak dzieci odbiorą Gruzję?” ale i „Jak Gruzja odbierze dzieci?”
    I tutaj (słyszałem) Gruzini zakochani są w dzieciach. I to jest równie ważne!

    1. zakochani po uszy ? chyba nie było Gruzina, któremu buzia nie zaśmiałaby się na widok dzieciaków

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.