Kolejny tydzień spędzamy w miejscowości Les Crosets, położonej we francuskojęzycznej części Szwajcarii, w regionie Portes du Soleil ( Brama Słońca). Wybierając to miejsce, zależało nam głównie na bliskości jeziora Genewskiego. Nie do końca nam się to udało.

Rezerwując noclegi nie za bardzo zdawaliśmy sobie sprawę, gdzie tak naprawdę będziemy mieszkać. Trochę się wystraszyliśmy gdy nawigacja zaczęła nas kierować na krętą, stromą i wąską drogę. Okazało się że Les Crosets leży na wysokości 1600 m.n.p.m. W wakacje jest dość wyludnione, największą popularnością cieszy się zimą. Widoki są przepiękne, ale wjazd do Les Crosets i zjazd z niego nie należy do najprostszych. 🙂

Nie poddajemy się i następnego dnia wybieramy się do Lozanny.

Przechadzamy się Starym Miastem i zaglądamy do katedry Notre Dame (:.

Sporo czasu spędzamy nad samym jeziorem. Kacper odnajduje się tam znakomicie i zawiera nowe znajomości.

Jedziemy wzdłuż jeziora. Ta okolica określana jest mianem Riwiery Szwajcarskiej i uznawana za jeden z piękniejszych zakątków kraju. Wielu bogaczy kupuje tu niesłychanie drogie rezydencje. Niestety jest bardzo zatłoczona i zakorkowana.

Docieramy do Montreux, w niewielkiej odległości od niego nad brzegiem jeziora znajduje się zamek Chillon.

Trzeba liczyć się z dużą ilością turystów, to bardzo popularne miejsce. Zaskoczenie – dostajemy informacyjną ulotkę z mapą w języku polskim. Sympatycznie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.